poniedziałek, 14 sierpnia 2017

"Wojowniczka" Natasha Lucas

                                                      "Wojowniczka"
                                      Autor: Natasha Lucas


Witajcie.
Tym razem zapraszam do zupełnie innego świata. "Wojowniczka" to książka z rodzaju paranormal romance/fantasy/fantastyka. To powieść, w której zderzają się dwa światy, świat Ludzi i świat Rasy.
Główni bohaterowie, których osobiście polubiłam od razu , to Serena i Jace.
Ona, młoda, ładna dziewczyna skrzywdzona przez okrutny los, opuszczona przez rodzinę (dopiero pochowała matkę) żyje w zakładzie karnym dla najbardziej niebezpiecznych kobiet na Nowej Ziemi. To nie jest zwyczajny zakład, to świetny biznes dla Naczelnika który "sprzedaje" usługi więźniarek wszystkim chętnym, odwiedzającym ten przybytek.
Serena, jako dziewica ma właśnie zostać sprzedana temu, kto zaoferuje najwyższą cenę. Dziewczyna wbrew logice nie godzi się na to, i postanawia zaufać, i oddać się mężczyźnie którego spotyka w lokalu. On, to jeden z przedstawicieli Rasy. Ogromny, przystojny i fascynujący. Od samego początku rodzi się między nimi coś, co trudno nazwać. Jace, bo to właśnie on, zafascynowany dziewczyną stawia Naczelnikowi ultimatum i zabiera Serenę do swojego świata. A tam rodzi się między nimi namiętność o której przeciętny człowiek może tylko śnić ;)

Książka, to debiut Natashy Lucas. Moim zdaniem bardzo udany, i inny od tych które do tej pory pokochałam. Natasha sprawiła że na pewno będę sięgać po tego typu powieści, a już na pewno sięgnę po kolejną część jej serii. Swoją drogą, ja to chyba mam jakąś słabość do debiutantów ;)
Przyznam szczerze, że w trakcie rozmowy z autorką, przed otrzymaniem pliku do recenzji, ta zaskoczyła mnie pytaniem o ulubionych autorów serii książek typu paranormal romance. Od razu odpowiedziałam szczerze, że nie mam takich, bo dotąd nie czytałam takich powieści jakoś namiętnie. Owszem, znam trochę fantasy ale nie na tyle by rzucać nazwiskami z rękawa. Ale jestem otwarta na literaturę i chętnie zobaczę co ma do zaoferowania czytelnikowi. Na szczęście Natasha okazała odrobinę wyrozumiałości i zaufania, przesyłając mi swoją książkę, za co dziękuję, bo jej powieść jest bardzo wciągająca!
Ostrzegam. To nie jest książka dla grzecznych dziewczynek. Dużo pikanterii, mocnych scen pełnych erotyzmu, ale... co mnie zaskoczyło fragmenty te nie były nużące, rozciągane na siłę, nie drażniły przy czytaniu. A dlaczego zaskoczyło?Ponieważ ostatnio omijam łukiem takie lektury ze względu na powielane schematy typu łóżko, podłoga, blat kuchenny i tak przez pół książki. No ludzie... Ileż to można o tym czytać? W "Wojowniczce" nie brak też przemocy, w końcu Rasa to groźni osobnicy. A wszystko to przełamane idealną porcją świetnego dowcipu.Trochę zabrakło mi szerszego obrazu życia Rasy, takiego codziennego. Co sprawia że są tacy a nie inni.Ale... myślę że to ma sens. Przecież to dopiero pierwszy tom serii. Nie można odkrywać od razu wszystkich kart :)
Autorka bardzo interesująco przedstawiła sylwetki współbratymców Jace'a. Zrobiła to tak wiarygodnie, że byłam w stanie uwierzyć że Oni istnieją naprawdę. Że gdzieś tam jest też Druga Strefa i inny świat. Pokazała, że jedno spojrzenie może wszystko zmienić, że przeznaczenie potrafi wywrócić wszystkie plany. Ale czy na gorsze? ;) Przekonajcie się sami.
Polecam!

Ulubiony cytat:

                 
                                                                  ***
"To przeznaczenie. Wiedza, że tylko ta jedna, właściwa osoba dopełni cię i będzie twoim towarzyszem, przyjacielem, kochankiem. Całym światem. Będziesz dzielił z nią smutek, a każda radość będzie podwójna. Umrzesz, by ją ochronić. Do końca życia będzie tą jedyną. "


Daję: 7/8
Ilość stron: 222 (e-book)
Wydawnictwo : Na chwilę obecną brak wersji papierowej.

Za możliwość przeczytania dziękuję autorce- Natashy Lucas

sobota, 12 sierpnia 2017

"Dance,sing,love.Miłosny układ" Layla Wheldon (Sandra Sotomska)


Kochani.
Dziś znów mam dla Was coś oszałamiającego.
Lekturę która porywa muzyką, tańcem i dość skomplikowaną historią miłosną.

Podążanie za głosem serca nie zawsze jest takie proste, jak się wydaje, i nie zawsze słuszne. Czasem kierowanie się rozumem jest najlepszą drogą, bo miłość, zamiast uszczęśliwiać, potrafi sprawiać ból. Zatrać się w historii pełnej pasji, pożądania, zwrotów akcji i gorących rytmów.
(tekst z okładki książki)

Główni bohaterowie powieści to Livia Innocenti i James Sheridan. Livia to zwyczajna, młoda dziewczyna, z niezwykłą pasją i talentem. Z wykształcenia tancerka, a taniec to jej praca, miłość, i w sumie całe życie. Współpracuje przy teledyskach gwiazd światowej sławy. Z chwilą kiedy podczas kolejnego kontraktu poznaje nieznośnego, egoistycznego gwiazdora muzyki pop Jamesa Sheridana, jej życie zaczyna się nieźle komplikować.
Wszystko zaczyna się od oprowadzania chłopaka po Rzymie, do czego właściwie zostaje zmuszona. To wtedy dziewczyna poznaje jego prawdziwe oblicze. Chłopak jest dla niej bardzo nieprzyjemny, wręcz chamski i arogancki. Z jednej strony ją odstręcza, a z drugiej, co najbardziej ją zaskakuje, niewytłumaczalnie - przyciąga. A to zwiastuje dla Livii kłopoty. Czy euforia, motylki w brzuchu, fantastyczny sex i czułość to już miłość? A jeśli jedna osoba inaczej widzi związek, czy ten ma szansę przetrwać?
Jeśli chcecie się dowiedzieć co oprócz sceny i muzyki łączy tych dwoje młodych, niezależnych ludzi zapraszam do lektury. Do świata gorących rytmów, mocnych brzmień i fantastycznych osób  otaczających głównych bohaterów.

Na książkę "Dance, sing, love. Miłosny układ" trafiłam dzięki zaprzyjaźnionemu blogowi "My fair book world". U Eweliny na fanpage dowiedziałam się, że poszukiwani są recenzenci. Przeczytałam opis z okładki i stwierdziłam że to może być dobry tekst! I wiecie co, nie pomyliłam się, ani troszeczkę. Książka jest zaskakująca. Chwilami mocna, pełna ostrych słów, erotyki. Ale nie było to dla mnie ani trochę drażniące! A z drugiej strony mamy tam emocje, marzenia młodych ludzi, pierwsze randki, mnóstwo muzyki, tańca i przyjaźni.Wspaniale ukazanej przyjaźni! Jak dla mnie złożyło się to wszystko w niesamowicie wciągającą całość.
Zaskakujące dla mnie było to, że książkę napisała (czego się nie spodziewałam patrząc na okładkę),  Polka :) Młoda, bo zaledwie 23 letnia dziewczyna, Sandra Sotomska. Potrafiła ona wlać w swoją debiutancką powieść (która wcześniej na Wattpadzie miała 2.5 miliona! odsłon) tyle pięknych uczuć, a jednocześnie tyle samo bólu. A uczucia w Układzie miłości mają niesłychaną paletę barw. Czytając tę książkę czytelnik widzi tę paletę. Od delikatnego różu jako zalążka uczucia przywiązania,nadziei,  po czerwień namiętności, do szarości przypisanej zawieszeniu,niepewności, aż po czerń otaczającą rozpacz, smutek. Widzimy że nie ma dwóch takich samych związków. Każdy człowiek ma swoją własną definicję szczęścia, sam je buduje. I czasem jednym nieudolnym ruchem burzy.
To w mojej ocenie bardzo dobry debiut. Nie ma w tej książce miejsca na nudę, jest mnóstwo napięcia, zaskoczeń, humoru. Po prostu "czuje " się bohaterów. Przyznaję, czytałam wcześniej wrzucane recenzje, i bardzo zaskakiwało mnie oburzenie autorów postów na " nadużywanie przekleństw i alkoholu w tej książce". Owszem, nie brak tego w powieści, ale chwila... Jak na mój rozum, po pierwsze-to powieść. Fikcja literacka. Autorka tak po prostu widzi swoich bohaterów i tyle. A po drugie, tak się zastanawiałam, czy gwiazdy muzyki pop, rock... i cała ta światowa otoczka zespołów, piją wyłącznie herbatki, ew. colę? A szampana tylko po koncertach? Zamiast przekleństw mówią do siebie poetyckim wierszykiem? Nie sądzę :) Aczkolwiek, każdy ma prawo do swojej opinii :)Tym bardziej że samo zakończenie to dopiero majstersztyk! Tak się nie robi czytelnikowi Sandro ;) Polecam i sama już czekam na kontynuację!

Na zakończenie cytat ;)
                                    
                                                                 ***

"Osunęłam się na ziemię i zwinęłam w kłębek, szlochając przeraźliwie.
Wyznałam mu miłość, a on nie powiedział nic.
Nic.
Moje wcześniej złamane serce roztrzaskało się na jeszcze drobniejsze kawałeczki"


                                                                ***
Daję: 7/8
Ilość stron: 525
Wydawnictwo: EditioRed


Za możliwość przeczytania, dziękuję Wydawnictwu EditioRed

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

LBA - Liebster Blog Award


Cześć kochani!
Dziś kolejna świetna zabawa, do której nominowała mnie Ewelina z My fairy book world .Za co bardzo dziękuję!
A was zapraszam serdecznie, do przeczytania co miałam do powiedzenia odpowiadając na pytania Eweliny ;)

1. Co skłoniło cię do założenia bloga?
Na Facebooku mam grupę o tej samej nazwie co blog, jednak by być branym pod uwagę w wielu akcjach promocyjnych, recenzenckich, blog to podstawa. A do jego założenia "popchnęła"mnie właśnie Ewelina !

2. Co dało Ci blogowanie?
Współpracę z fantastycznymi autorkami! I oczywiście satysfakcję, że blog się rozwija, poznałam też fajnych ludzi dzięki wspólnej pasji. Na pewno warto było :)

3. Czym się zajmujesz poza czytaniem i blogowaniem?
Kocham podróże! Wspólnie z mężem robimy tysiące km. samochodem po kraju i nie tylko. Uwielbiamy zwiedzać, poznawać nowe miejsca i odwiedzać te najulubieńsze :) A poza tym, codzienność. Praca, dom :)

4. Wymień proszę plusy i minusy współpracy recenzenckich.
Plusy.. Myślę że plusem jest to że zachęcam kogoś do sięgnięcia po daną lekturę.W niektórych przypadkach to, że mogę czytać powieść, kiedy jeszcze nie można jej dostać w księgarniach. To, kiedy dany autor pisze że docenia Twoją pracę sprawia że człowiekowi cieszy się serce.
Minusy? Chyba tylko to że często słyszy się, że bloger recenzuje dla darmowych książek. To nie prawda. I tak bym ją kupiła, bo zgłaszam się do recenzowania tych które mnie interesują jako czytelnika.

5. Idealna książka na samotny wieczór to...?
Samotne wieczory lubię spędzać z lekturami pełnymi humoru. Tak np. poleciłabym teraz serię Agaty Przybyłek ("Nie zmienił się tylko blond" i pozostałe tomy) albo Magdaleny Wala ("Przypadki pewnej desperatki" plus "Mów mi Katastrofa" )

6. Książka/książki, które czytałaś więcej niż raz?
Z dzieciństwa - "Historynka"! Do dziś zdarza mi się ją czytać jak jadę do rodziców :D, i nie śmiejcie się, seria "Zmierzch" Przeczytałam z 3 razy :P

7. Lektury szkolne - czytałaś czy nie?
Zawsze. Byłam raczej tą, która zawsze wiedziała co w lekturach "piszczy". Aaaaa.... zmorą był jedynie "Pan Tadeusz". Nie daję rady czytać tworów wierszowanych :(

8. Książka a ekranizacja - zdarza Ci się obejrzeć film przed przeczytaniem książki? Czy raczej najpierw książka później film?
Zdarza. Ale raczej przypadkiem, kiedy nie jestem zorientowana że dany film ma swój książkowy odpowiednik. Świadomie unikam takich sytuacji.

9. Gdybyś mogła przenieść się do świata z jednej książki, jaką byś wybrała?Hmmm, gdybym mogła? Ja zawsze "jestem" w świecie książki, kiedy ją czytam ;) Ale wiem, realnie... hmmm nie dam rady wybrać jednej. Ale raczej współczesne realia, i żadnych thrillerów. Za dużo tego miałam w realnym życiu ;)Kto mnie zna, ten wie :)
10. Muzyka płynie w moich żyłach, więc powiedz czego Ty najchętniej słuchasz?
Powiem tak. W naszym domu fan muzyki to mąż. Po latach DJ.- owania, muzyka to jego hobby. Zazwyczaj wygląda to tak- ja nad książką, on słuchawki na uszy, i każdy w swoim świecie :) A ja słucham głównie w samochodzie. Jeśli miałabym już wybrać, to bardzo cenię Celine Dion. Ona ma w sobie "coś".

11. Jedzenie podczas czytania - tak czy nie? Jeśli tak, to co podjadasz?
Dawniej tak... Dziś nie. Przeszkadza mi to :) Ale zawsze lubię mieć koło siebie kubek. Kawa, herbata, woda... To lubię :)

Do zabawy nominuję :
Hanię z ksiazkolubna.blogspot.com
Zosię z zofiawkrainieksiazek.blogspot.com
Monikę z ksiazkimoni.blogspot.com
Dominikę z
ksiazkowe-wyznania.blogspot.com
Hanię z
nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com

Moje pytania :

1. Jak powstawała nazwa
twojego bloga?
2. Czy pamiętasz moment kiedy podjęłaś decyzję o blogowaniu?
3. Ulubiony gatunek literacki.
4. Książka - zmora. Dlaczego właśnie ta?
5. Na co zwracasz uwagę przy kupnie książki?
6. Kto zaszczepił w Tobie miłość do czytania?
7. Erotyk czy horror?
8. Autor/ka z którym chciałabyś spędzić tydzień na bezludnej wyspie. Dlaczego on/ona?
9. Książka której byłabyś autorem nosiłaby tytuł...
10. Jakie inne pasje są dla Ciebie ważne?
11. Nienawidzę kiedy....

Wyniki rozdawajki urodzinowej :)



Witajcie poniedziałkowo.
Nie będę owijać w bawełnę, ponieważ tylko dwie osoby były chętne na piękne książki które postanowiłam podarować z okazji malutkiego święta(tak,tak, oddaliście je walkowerem :) ) wędrują one do :

Zestaw nr.1-
Książka Elżbiety Rodzeń " Przyszłość ma Twoje imię" i zakładka - pani Maria Broda za śliczne zdjęcie książki "Zimowa miłość"


Nagroda za miejsce nr.2
- Książka Edyty Świętek "Miód na serce"- Iza Wyszomirska.
Gratuluję i proszę o adresy do wysyłki na priv :)

środa, 2 sierpnia 2017

No ładnie!!! Przegapiłam Roczek!


Dzień dobry wszystkim :)
Tak mnie naszło z rana na przejrzenie bloga dokładniej, i doszłam do kilku wniosków.
Po pierwsze... chyba sporo się poprawiło od początku istnienia. Bo jak wiadomo, początki bywają trudne. A ja nie ukrywam wciąż się uczę :)
Po drugie. Myślę że blog to był fajny pomysł. Chociaż... tak się zastanawiam czy nie powinnam, jak to ostatnio w modzie, ponarzekać że "chyba zamknę bloga, bo nie czytają, nie komentują, nie obserwują :P " Nie wiem, doprawdy nie wiem jaki to ma sens?! Chcę zamknąć to zamykam do jasnej choinki i nie robię tego z fanfarami i setkami komentarzy, które moim zdaniem mają na celu zwrócenie na siebie uwagi.
Przyznaję, że u mnie może nie ma co chwilę nowej recenzji, ale... dla mnie priorytetem jest CZYTANIE KSIĄŻEK, a blog to bardzo przyjemne dodatkowe hobby :)
Po trzecie... dzięki blogowi doświadczyłam wielu miłych momentów, kiedy autorki okazując mi zaufanie przesyłają teksty do oceny,recenzji.To dla mnie naprawdę wyjątkowe wyróżnienie. Dziękuję :)))
Po czwarte i ostatnie :P Dlaczego?Dlaczego nikt nie zauważył, że stuknął nam Roczek?!!!! :D

Dlatego też, w podziękowaniu dla Was, kochani czytelnicy mam niespodziankę.
Dwa prezenty :) Oczywiście książkowe.
Będą chętni na małą zabawę? ;)
Proponuję zabawę fotograficzną. Zrób zdjęcie ulubionej książki w aranżacji nawiązującej do tytułu bądź treści ;)
Za najbardziej pomysłowe dwa zdjęcia, które najbardziej mi się spodobają, mam dwa prezenty:


1. Najnowsza powieść pisarki Elżbiety Rodzeń "Przyszłość ma Twoje imię" plus zakładka magnetyczna(sama jestem w trakcie lektury egz. recenzenckiego, jest super!)

2. Książka Edyty Świętek "Miód na serce".

Dodatkowo miło mi będzie jak zaobserwujesz bloga , bo fajnie wiedzieć kto mnie czyta :)
Czas trwania powiedzmy... do 6.08.17 do południa :) Zdjęcia można wrzucać również na stronę fb ➽Papierowe strony
Wysyłkę oczywiście pokrywam ja. (Na terenie PL)



poniedziałek, 31 lipca 2017

Zapowiedzi sierpniowe,czyli muszę to mieć ;)





Hej.
Minął niezwykle urodzajny w premiery książkowe lipiec, więc czas przygotować półki i (niestety!!!) portfel (oraz psychikę męża, która ,doprawdy nie wiem czemu jakoś ostatnio drażliwa na temat - kochanie, muszę mieć tę książkę!!! :P ) na nowy miesiąc.
Co polecam w sierpniu? Lista poniżej :)
A Wy co planujecie upolować? ;)

1. "Małżeństwo z odzysku". Agata Przybyłek. Wyd. Czwarta Strona.



Zaskakująca i pełna intryg historia, która rozbawi Was do łez!
Czy jedno niewinne spojrzenie w kobiecy dekolt może świadczyć o zdradzie? Tak, jeśli to twój mąż wpatruje się w dekolt innej!
Zuzanna z przyjaciółką bawią się w prywatne biuro detektywistyczne, ale wcale nie jest im do śmiechu, gdy podążając tropem szanownego małżonka pakują się w kłopoty. W dodatku ktoś inny wciąż siedzi im na przysłowiowym ogonie…
Jakby Zuzanna miała mało problemów na głowie, postanawia znaleźć nową dziewczynę swojemu byłemu chłopakowi!
2. "Dance,sing,love.Miłosny układ." Layla Wheldon. (Sandra Sotomska) Wyd. EditioRed.



Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas koncertów i teledysków największych gwiazd muzyki. James Sheridan jest topowym piosenkarzem, bożyszczem fanek i ulubieńcem portali plotkarskich. Spotykają się w Rzymie w czasie wspólnego tournée po Europie. Livia szybko przekonuje się, że woda sodowa uderzyła młodemu celebrycie do głowy. Nikt jej tak nie wkurza na próbach, jak arogancki i egoistyczny James. Na dodatek choreografia przewiduje kilka utworów w ich wykonaniu w duecie. Początkowo nie potrafią się dogadać i nawzajem się ignorują, jednak serca nie da się oszukać, nie na dłuższą metę. Czy będzie to szczęśliwy układ? Jakie role przyjdzie im wspólnie zatańczyć w tej historii?
Podążanie za głosem serca nie zawsze jest takie proste, jak się wydaje, i nie zawsze słuszne. Czasem kierowanie się rozumem jest najlepszą drogą, bo miłość, zamiast uszczęśliwiać, potrafi sprawiać ból. Zatrać się w historii pełnej pasji, pożądania, zwrotów akcji i gorących rytmów.

3. "Jutro będziemy szczęśliwi" Anna Dąbrowska. Wyd. Zysk i S-ka.



Życie pisze własne scenariusze
Trzy lata – już tyle czasu Zuza próbuje poskładać swoje życie od nowa, ale w tej skomplikowanej układance wciąż brakuje najważniejszego elementu – jej wielkiej miłości. Adam zniknął bez słowa pożegnania, zostawiając ją samą, ze złamanym sercem.
Kiedy Zuza postanawia zmienić swoje życie, zjawia się Adam. Czy dziewczyna będzie w stanie spojrzeć w oczy ukochanego, który tak boleśnie ją zranił? Czy tajemnica, którą skrywa Adam, stanie się przeszkodą w drodze do miłości?
Jutro będziemy szczęśliwi to książka, która rozgrzeje cię jak ciepła herbata z miodem, cytryną… i gwiazdką anyżu.

4. "Maraton do szczęścia" Marta Radomska. Wyd. Czwarta Strona.



Co mają wspólnego rybki akwariowe, niesforny, gustujący w pożeraniu świeżego prania amstaff i pocięte opony? Jak daleko można posunąć się w zemście? A przede wszystkim – jak wielki chaos w pozornie uporządkowanym życiu trzydziestoletniej instruktorki fitness wprowadzi pojawienie się w Polsce tajemniczego mężczyzny?
Aleksandrze przyjdzie stawić czoła niecodziennym sytuacjom, które sprawią, że zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach codzienność zacznie przypominać kryminalny film z romansem w tle. Choć już wielokrotnie zawiodła się na związkach, lekceważy ostrzeżenia Dariusza przed zbyt bliską znajomością z Łukaszem mieszkającym w kraju zaledwie od kilku tygodni. Tylko czy oni na pewno są braćmi?

5. Polowanie na pliszkę."Światełko w tunelu" Hanna Greń. Wyd.Replika.



Po ostatnich tragicznych wydarzeniach związanych z Kornelią, Gerard jest przekonany, że bezpowrotnie utracił to, co było dla niego najważniejsze. Teraz rzuca na szalę całą swoją zawodową przyszłość, żeby udowodnić, że podejrzewana przez policję kobieta jest niewinna





 6. "Słodkie życie" Krystyna Mirek. Wyd.FILIA.


Kornelia Rudzka wreszcie opuszcza dom rodzinny. Nie jest to łatwe, jeśli spędziło się w nim prawie 30 lat. Kornelia nie wierzy w siebie, wyprowadzka to dla niej trudny krok. Na szczęście dziewczyna ma kilka pięknych marzeń, które dodają jej skrzydeł. Przed nią wielkie wyzwania, kilka trudnych decyzji i walka z własnymi słabościami. Dziewczyna spotyka na swojej drodze życzliwe osoby, dzięki którym to, co wydaje się trudne, staje się możliwe. Okazuje się, że wystarczy otworzyć serce na świat i ludzi wokół, aby wypełnić dojmującą pustkę i poczuć się mniej samotnym.
Tak właśnie wygląda życie. Wszyscy musimy przedrzeć się przez gąszcz życiowych wyborów, by kiedyś wreszcie, w jednej chwili, poczuć słodki smak życia…


(teksty pochodzą z okładek książek)

środa, 19 lipca 2017

Jestem Hejterem BOOK TAG

Cześć!
Dziś mam dla Was coś wyjątkowego.To Book Tag przygotowany przez 
Ewę z CatVloguje i Zuzę z Kulturalna Szafa, a do którego otrzymałam nominację od Eweliny Nawara z zaprzyjaźnionego bloga My Fairy book world.
Osobiście bardzo rzadko narzekam na książki, bo raczej staram się dowiadywać o nich co nieco , zanim kupię, wypożyczę. Ale... zobaczymy co z tego wyjdzie ;)

1. Co ja czytam — książka z błędami logicznymi.

Jeśli chodzi o takowe błędy, nie specjalnie się ich czepiam. Fajnie jeśli autor wie o czym pisze,ale... nie sprawdzam w encyklopediach, słownikach czy  śnieg na Alasce jest na pewno biały. Ważny jest całokształt historii a na błędy można przymknąć oko ;)

2. A ta/ten tu czego?! - książka z irytującym głównym bohaterem.
"Maminsynek" Nataszy Socha !!! Czyli mamunia Leandra i on sam! Książka świetna, ale bohaterów udusiłabym własnymi rękami. Jezu jak oni mnie wkurzali! A taką teściową mieć... uchowaj Panie Boże 😱

3. Grafomania — powieść z denerwującym stylem autora: denne dialogi, nudne opisy lub po prostu słaby warsztat.
Jak dla mnie...tu pewnie posypią się gromy, "Pamiętniki wampirów" L.J.Smith. Ja naprawdę z nudy potrafię czytać informacje na opakowaniach. Ale TEGO  nie dałam rady "ugryźć". Zwyczajnie mnie nudziło,zniechęcało i wkurzało mimo iż dałam im drugą szansę,skończyło się na eksmisji z półki.

4. No i po co to było? - drugi tom, który nie dorównał pierwszemu.
"Niezgodna" !!! Po prostu, zawiodłam się i tyle. Podobne odczucia miałam do "Kosogłosa " choć to tom trzeci. Chciałam przygód.. nie wojen ;) (Dodam na marginesie, że przez to że kazałam mężowi chodzić ze mną na to do kina, ma do dziś uraz kinowy :P )



5. Schowaj ten czerwony dywan! - książka niezasłużenie popularna.
Zależy co ktoś z nas uzna za popularne, ale podam dwa tytuły. Pierwszy to "Dziewczyna z portretu" D.Ebershooffa, mimo doczytania do ostatniej strony bardziej mnie znużyła niż zainteresowała.Tym bardziej że osobiście lubię książki oparte na faktach. A tytuł nr. dwa to "Confess" C.Hoover. Tu było dla mnie duże zaskoczenie i zawód, że autorka bardzo fajnych  wg.mnie książek wydała coś tak innego, akcja i postacie były dla mnie po prostu słabe :(


6. Tak złe, że aż dobre – guilty read.
Sorry Ewelina,ale u mnie też "Zmierzch". Mnie się podobało i tyle :)A żeby nie było że za łatwo, dodam jeszcze Kasię Michalak.Tak. Czytam ją, i sporo jej książek lubię i polecam. Mimo iż sama autorka za bardzo lubi być w centrum uwagi. Tfuu... okładki ;)Co ja gadam,okładek !!!

7. Dobranoc, pchły na noc – książka, nad którą można zasnąć.
Powtórzę się! "Confess" czytałam i zasypiałam. Nużąca!!

8. A to co, farba się wylała? – brzydka, irytująca okładka.
Osobiście drażni mnie okładka "Trafny wybór" Rowling. Jakaś komunistyczna karta do głosowania z tego wyszła :) Grafik nie miał chyba pomysłu ani chęci do pracy. I duużo czerwonej farby :))

9. No i gdzie ten suspens? - książka do bólu przewidywalna.
Tu moja opinia nieco mnie uwiera i już widzę że na zawodowego hejtera to ja się absolutnie nie nadaję:D Mój ostatni typ to... "Wszystko wina kota" A.Lingas-Łoniewskiej. Po prostu od pierwszych stron wiedziałam to jest kim i jak to się zakończy.Przydałby się chociaż jakiś brat bliźniak żeby mieć tę nutę niepewno Jednak wolę Agę jak pisze książki "bardziej w jej stylu" mroczniejsze, zaskakujące, z trudnymi bohaterami ;)


10. Depczesz mi po odciskach — rzeczy, których nie lubię w książkowym świecie.

Bardzo nie lubię szarpanin autora z blogerem, i na odwrót. Ja wszystko rozumiem że każdy ma swoje racje. Ale takie sprawy powinno załatwiać na polu prywatnym. Moim zdaniem to zwyczajnie dziecinne, te obrazy o gorszą opinię, recenzję, jedną gwiazdkę mniej, czy pretensje że ktoś nie dostał książki za darmochę. Nie o to chodzi w tym "naszym" małym..a może nawet nie takim małym światku. Szacunek to rzecz trudna, ale do opanowania ;)


Do dalszej zabawy nominuję :

humanistka-na-obcasach.blogspot.com
supergirlnieplacze.blogspot.com
ksiazkowa-dusza.blogspot.com
przystanekszczescia.blogspot.com
bibliotekaamarzen.blogspot.com

piątek, 14 lipca 2017

"W rytmie passady" Anna Dąbrowska

                                            "W RYTMIE PASSADY"
                                  Autor : Anna Dąbrowska


                                               

Witajcie.
Dzisiaj mam dla Was coś wyjątkowego. Ja wiem,że często chwalę książki. Ale dzieje się tak, ponieważ zawsze staram się wiedzieć co kupuję.Wiem co może mnie zainteresować, jaki rodzaj literatury lubię.
Ale do rzeczy.
Zacznijmy od tekstu z okładki ;)

Julita, uczennica warszawskiego liceum, w niczym nie przypomina typowej nastolatki. Nie chodzi na imprezy ani na randki, nie spotyka się z przyjaciółmi. Żyje w cieniu wydarzenia z przeszłości, które nie pozwala jej zachowywać się tak jak klasowe koleżanki. Pewnego dnia otrzymuje propozycję, która może jej pomóc przełamać strach. Jedyne, co musi zrobić, to zatańczyć w konkursie kizomby.
Dwoje obcych sobie ludzi zaczyna łączyć jedno pragnienie, chociaż każde z nich postrzega zwycięstwo w zupełnie innym wymiarze. Wydaje się, że Julitę i Marcela dzieli przepaść, której nie można pokonać, a jednak…
W tańcu i miłości wszystko może się zdarzyć.

(tekst z okładki)

Bohaterami książki są Julita, niespełna 19 letnia licealistka oraz Marcel, 29 letni instruktor tańca. Poznają się podczas zajęć zumby na które namówiła Julitę kuzynka, a zarazem przyjaciółka i opoka - Ola.
Julita jest bardzo tajemniczą osobą. Ma za sobą tragiczne przeżycia, które powodują że unika towarzystwa innych ludzi. Nie chodzi na imprezy, nie ma chłopaka. Jest bardzo ostrożna i zagubiona.
Marcel wręcz przeciwnie. To mężczyzna pewny siebie, z bogatą towarzyską przeszłością, ulubieniec kobiet, i wielbiciel tańca.
Kiedy tych dwoje się spotyka, wszystko się zmienia. Marcel namawia Julitę na udział w konkursie tanecznym kizomby ( Kizombę tańczy się w zmysłowy, delikatny sposób, w bliskim kontakcie między partnerami) Chłopakowi zależy na nagrodzie pieniężnej, a Julita robi to dla powrotu "do ludzi".
Jesteśmy tu świadkami rozwijającego się uczucia, które nas wzrusza, wprowadza w ekscytację. Kibicujemy tej dwójce, podziwiając ich walkę i wytrwałość w pokonywaniu demonów przeszłości i... teraźniejszości. Ale w powieści autorka funduje nam ciągle nowe, zaskakujące sytuacje.To nie tylko miłość i radość. Odkrywa przed nami karty życia osób bliskich Juli i Marcelowi. Poznajemy lepiej charaktery rodziców dziewczyny, sytuacje które doprowadziły jej rodzinę do takiego, a nie innego miejsca. Poznajemy prawdziwą twarz Kuby, najlepszego przyjaciela Marcela. Mamę którą Marcel kocha całym sercem.
Widzimy też walkę. O zdrowie, o normalność, o naprawę błędów przeszłości i wspólne życie.
Tej książki nie da się opowiedzieć/opisać, bez emocji. Ona wciąga czytelnika w swą treść. Autorka wspaniale oddała w niej relacje między dwojgiem zakochanych ludzi. Ich rozmowy, gesty, czułość...To się po prostu czuje całym sobą.Tak samo doskonale wpasowała tutaj bohaterów drugoplanowych. Oni nie są takim zwyczajnym"tłem". Są tutaj idealnym dopełnieniem historii (chociaż miałam mordercze zapędy co go Kogoś ! ;) ) . A samo zakończenie... Nie będę Wam psuć przyjemności czytania i napiszę tylko... tej książki nie da się zapomnieć !!!
Ania Dąbrowska wspominała kiedyś na grupie fanowskiej,➽ Anna Dąbrowska - grupa fanowska że powieść powstała też z miłości do filmu "Dirty Dancing", i że ta książka to coś dla jego wielbicielek.
Moim skromnym zdaniem, czuć w niej czar filmu( nawet widziałam w wyobraźni Patricka Swayze w pewnych momentach! ). Ale powieść, jest zdecydowanie bardziej namiętna i druzgocąca serducha !

"W rytmie passady" to moim zdaniem,  najpiękniejsza historia miłosna półrocza 2017 roku( a potem zobaczymy, czy nie roku 2017  :)...chociaż... autorka lada chwila wydaje kolejną powieść ;) )
Bardzo,bardzo polecam :)
                                                         Ulubione cytaty:
             "Musisz uwierzyć, że życie nie składa się z samych złych chwil i złych ludzi;
                         życie to także kolory i dobre dusze,które potrafią kochać... "


                                                                  ***

  "Kizomba jest jak gra,w której partnerzy zalotnie próbują wzbudzić w sobie pożądanie. Flirtuj ze mną, Julito Poll.
    Roznieć we mnie ogień, od którego mógłby spłonąć las.... "


                                                                  ***

                            "Szczęścia nie mierzy się miarą centymetrów, pieniędzy i wieku.
                    Szczęście mierzy się ilością uśmiechów i rytmem bicia naszych serc... "


Daję : 8/8
Ilość stron : 392
Wydawnictwo : Zysk i S-ka

środa, 12 lipca 2017

Book Tour z "Bez pamięci" Martyny Kubackiej"

                                                        "BEZ PAMIĘCI"
                                      Autor : Martyna Kubacka

Cześć :)
Oto właśnie nadeszła pora na drugi mój Book Tour.
Powiem Wam że ten jest zaskakujący gdyż...zdążyłam zupełnie zapomnieć, że wpisałam się na listę uczestników, a książka dotarła do mnie po ponad rocznej wędrówce, sądząc z pierwszego wpisu na okładce. I tu biję się w pierś,bo zapomniałam zrobić fotki książki i wpisów z nazwami blogów :( A wszystko przez to, że chciałam posłać ją jak najprędzej do kolejnej osoby z listy.
Książka jest autorstwa Martyny Kubackiej, i nosi tytuł "Bez pamięci". Wydana została przez wydawnictwo Lucky. To moja pierwsza styczność z tą autorką i jej twórczością, i mówiąc szczerze autorka zdała u mnie egzamin na dobrą lekturę.


Kasia budzi się w pięknym, nieznanym domu…
Dowiaduje się, że miała wypadek, a przystojny prawnik, który się nią opiekuje, jest jej narzeczonym. Czy jednak może mu zaufać? Co w tej historii jest prawdą, a co kłamstwem? Dziewczyna ze wszystkich sił stara się przypomnieć sobie swoją przeszłość i nie zdaje sobie sprawy z tego, że grozi jej poważne niebezpieczeństwo…
Pomiędzy dwojgiem ludzi, których los zetknął wbrew ich woli, rodzi się fascynacja i miłość. Czy uczucie będzie wystarczająco silne, żeby pokonało przeszłość i zmieniło przyszłość?
„Bez pamięci” to romantyczna opowieść o zaskakującej miłości, z fascynującym wątkiem kryminalnym w tle.

(Tekst z okładki książki)

Powieść "Bez pamięci" to historia młodej kobiety, Kasi która budzi się i nic nie pamięta. Ani domu w którym się znajduje, ani ludzi którzy się nią zajmują. A już na pewno nie pamięta mężczyzny który twierdzi że jest jej narzeczonym. Kobieta próbuje odzyskać swoją tożsamość zadając mnóstwo pytań ludziom którzy ją otaczają i jednocześnie starając się normalnie funkcjonować. Jednak już uzyskanie odpowiedzi na pytania, nie jest proste. Każda z osób mieszkająca we wspaniałym domu ma swoje tajemnice i tak naprawdę każda żyje własnym życiem.
Odzyskanie pamięci to długa i żmudna droga. W tym czasie wiele może się zmienić. Dlaczego to wszystko spotkało  właśnie bohaterkę? I dlaczego jest w tym, a nie innym miejscu? Czy odzyskanie wspomnień będzie bolesne czy wręcz przeciwnie? To wszystko właśnie znajdziecie na kartach tej powieści.

Autorka bardzo interesująco ukazała charakterystyki swoich bohaterów. Każda postać jest zaskakująca, pełna emocji i niespodzianek. Pokazuje jak czasem pozory nas zwodzą, jak można się pomylić w ocenie drugiego człowieka. I że obcy człowiek może stać się bliższy niż rodzina.
Czytając tę książkę trzeba się przygotować na całą barwę  uczuć. Można czuć bowiem lęk, niepewność, potem dreszczyk podniecenia i może też...zazdrości? ;)
Aczkolwiek trochę zabrakło mi szczegółów, rozwinięcia w końcowych rozdziałach. Wtedy myślę że książka byłaby (dla mnie) "pełniejsza" i nie czułabym malutkiego niedosytu ;)
Jednak zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
A na zachętę cytat :

          "...jutro jest jak nowy rozdział powieści naszego życia i tylko od nas zależy,
                          czy będziemy kontynuować wątek z poprzedniej strony,
                             czy zdecydujemy się na nieoczekiwany zwrot akcji... "


Za udział w akcji Book Tour dziękuję inicjatorce Krystynie Meszka z bloga Literacki Świat Cyrysi -POLECAM! A znajdziecie go tutaj ➽ cyrysia.blogspot.com


Daję 5/8
Ilość stron : 288
Wydawnictwo : Lucky

poniedziałek, 10 lipca 2017

Przedpremierowo - "Spalone mosty" Izabella Frączyk



Kiedy wszystko zaczyna się układać, to nieomylny znak, że los już coś dla nas szykuje. Życie na wsi dalekie jest od sielanki, a starych problemów nie da się zostawić za nowymi drzwiami. Czy Magda do końca wiedziała, na co się decyduje? Czy nie zabraknie jej siły?
(tekst z okładki książki)

Moi drodzy.
Nadszedł czas na kolejną recenzję,tym razem znów przedpremierowo,co mnie bardzo cieszy :)
Dziś przedstawiam Wam kolejną powieść Izabelli Frączyk, a w niej ciąg dalszy losów Magdy, znanej nam z "Koncertu cudzych życzeń".

"Spalone mosty" to drugi tom trylogii, Stajnia w Pieńkach.
Główna bohaterka, Magda porzuciwszy dotychczasowe życie, (łącznie z niewiernym mężem i wredną teściową) postanawia przejąć spadek po babce, i doprowadzić odziedziczoną stajnię do świetności. Stawia wszystko na jedną kartę.Całe oszczędności lokuje w zrujnowanym gospodarstwie i inwentarzu, a swoje nadzieje i zaufanie pokłada tak naprawdę w zupełnie obcych jej ludziach. Ci zaś, poprzez pracę, dawanie jej wsparcia, stają się wkrótce jej przyjaciółmi i właściwie nową rodziną. Co prawda, i wśród przyjaciół znajdą się czarne owce.
 Nie wszystko jest jednak takie proste i łatwe. Jak to w życiu bywa, kiedy coś układa się zbyt pięknie, przychodzi czas kiedy elementy układanki przestają pasować. A to w  przypadku Magdy owocuje wieloma perypetiami i niespodziankami. Pojawiają się nowe postaci które zaskakują, wątki które wywołują gęsią skórkę, ataki śmiechu i... autentyczne napady głodu! :)
Wracamy też w lekturze do naszych ulubieńców, chociażby "cudownej teściowej" (Boże uchowaj!!!) i mężczyzn którzy liczą na przychylność Magdy (ciekawa jestem,czy domyślacie się jak to będzie ze zdobyciem serca naszej bohaterki ;) )
W tej książce znajdziecie mnóstwo sytuacji prosto z życia.To jak obserwowanie przyjaciół mieszkających tam, gdzie najchętniej wracamy.
To książka którą się czyta z ogromną przyjemnością. Ja osobiście, kiedy zwiedzam jakieś miejsca związane z końmi, mini zoo,agroturystyką, od razu mam przed oczyma serię Izy. I przypominam sobie sytuacje z kart książki :) A nie często mi się zdarza tak idealnie wpasować lekturę w miejsce realne :)
Izabella Frączyk w tym tomie, wplotła w treść wyjątkowo duży kawałek siebie,co mnie osobiście bardzo ucieszyło.Bo dzięki temu ta książka, staje się jakby łącznikiem czytelnika z autorem.
Jest tu jej poczucie humoru, doświadczenie z tras, jako że to wytrawny kierowca. I jak myślę są miejsca i rzeczy, które kocha wyjątkowo.To naprawdę kawał wybitnie świetnej obyczajówki. Zawiera fantastyczne elementy romansu, komedii i... Ale to już sprawdźcie sami;)

A na zachętę wrzucę Wam jeszcze, jeden z moich ulubionych cytatów -

                                                     "...ale o jedno Cię proszę...
             Bądź ze mną uczciwa i nigdy nie okłamuj.Proszę Cię wyłącznie o szansę.
               Nie obiecuję ci fajerwerków,bo tych ostatnio miałaś w nadmiarze... "
Daję 8/8
Ilość stron :288
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka


Za możliwość przeczytania powieści przedpremierowo, dziękuję autorce którą znajdziecie na Fb ➽ Izabella Frączyk  lub stronie www Iza Frączyk oraz wydawnictwu Prószyński i S-ka

czwartek, 29 czerwca 2017

"Bilet do szczęścia" Beata Majewska

                                              " BILET DO SZCZĘŚCIA"
                                                    Autor - Beata Majewska

Łucja, zakochana bez pamięci w młodym prawniku z Krakowa, przeżywa szok, gdy dowiaduje się, że mężczyzna ją uwiódł, aby odziedziczyć spadek. Czuje się oszukana i wykorzystana, a na dodatek jest w ciąży. W pierwszym odruchu chce zerwać związek z Hajdukiewiczem i wrócić w rodzinne strony. Kiedy jej chora babka trafia do krakowskiego szpitala, dziewczyna postanawia pozostać w mieszkaniu Hugona na czas jej rekonwalescencji. Dla mężczyzny, który odkrywa, że naprawdę kocha Łucję, staje się to jedyną szansą na jej odzyskanie. Ale czy Łucja zdoła uwierzyć w szczerość jego uczuć?
(tekst okładka książki)

                           "  Wsiadłem do twojego życia,jak pasażer na gapę.
                   A Ty zamiast dać mi karę za brak biletu,dałaś mi całą siebie... "


                                                                   
Każdy z nas ,kto czytał pierwszy tom, czekał zapewne na dalsze losy bohaterów.
A ja to już na pewno!
Bardzo czekałam na tę książkę.Brakowało mi Hugo,Łucji,babci Maśnikowej i szalonej rodzinki z Podola...

W pierwszej części- "Konkursie na żonę", Hugo był mężczyzną nie koniecznie idealnym. Bogaty, przystojny, niby wiedzący czego chce od życia. Ale jak widać życie weryfikuje nasze plany i marzenia. Niby dostał czego chciał, miał kandydatkę na żonę i dziecko w drodze. Ale nie wiedział, że gdzieś tam po drodze, zgubi swoje serce. I kiedy oszukana Łucja powoli się odsuwa, zamyka, zaczyna go to boleć. Z każdą stroną książki zauważałam zmiany w Łucji i Hajduku. Ona staje się dojrzalsza, pewniejsza siebie, bardziej wymagająca.To już nie ta naiwna dziewczynka z tomu pierwszego.To kobieta, za chwilkę żona-choć w sumie tylko na papierku,a potem mama.
Natomiast Hugo wręcz przeciwnie.Staje się jakby pozbawiony tego swojego "pancerza", który zrobił z niego takiego drania w "Konkursie na żonę". Jest wrażliwy, podatny za zranienia, i co najciekawsze zakochany i... zazdrosny :)
Widzimy jego niepokój, a wręcz szaleństwo kiedy Łucja ma wypadek samochodowy.Troskę kiedy przez dwa miesiące przed porodem, przebywa w szpitalu, w związku z zagrożoną ciążą.
I chociaż oboje przed wszystkimi udają szczęśliwą rodzinę, nie jest tak w czterech ścianach.
Oczywiste... to nie ukryło się przed ukochaną babcią Łucji, czy też mamą Hugona ;)I tę drugą,Julięm, pokochałam. Za gadulstwo, knucie, brak poszanowania dla słowa"tajemnica" :) Bo tak naprawdę ona przyczyniła się do uratowania małżeństwa syna ...
To ona doprowadza do chwil szczerości pomiędzy małżonkami.Bo kiedy Hajduk opowiada Łucji o swoich grzechach młodości,  to sprawia ze znikają duchy przeszłości, tajemnice i wraca pełne zaufanie. Dzięki teściowej Łucja zbliża się też do Olgi. Niby wroga, a jednak tylko kobiety niezwykle samotnej, zranionej i spragnionej miłości.(Beatko... ja już wiem kto to Olga ;) )
Ta książka Beaty Majewskiej, jest bardzo pełna emocji.Targa czytelnikiem właściwie przez całą lekturę. Z jednej strony byłam wściekła na bohaterów, a z drugiej zastanawiałam się, jak ja sama bym zrobiła.Czy miałabym na tyle sił,zaufania,wiary?
Współczułam Oldze, bałam się o Hugona kiedy czasem tak pędził tym swoim autem.Bo skąd człowiek wie co wydarzy się dalej??? Martwiłam o maleństwo po wypadku, babcię która jak pamiętacie poważnie zachorowała w "Konkursie..."

Jeśli kochacie takie uczuciowe książki to coś dla Was.Aaaa... i wiecie co? Humoru w niej również co niemiara !!! Oj uśmiałam się z Agatki czy Hugo "spinającego pośladki" :P

                                                      ULUBIONE CYTATY

   "Nie wiem,czy kiedykolwiek przestanę Cię kochać, ale zakochałam się w kimś innym,niż osoba,którą byłeś.Zakochałam się w wyobrażeniu."
                                                                 ***
  "Nie jesteś głupia, raczej młoda i trochę dziecinna.Czasami warto skupić się na tym,co ważne.Nie tylko słuchać,co ktoś mówi,ale i zauważać, co robi.Po czynach ich poznacie! "
                                                                 ***
  "I nawet dziergać jej nie trzeba,bo ani się darła,ani nie podarła" ;))
                                                                 ***
  "Moim marzeniem jest,abyś nigdy nie zdejmowała nie tylko tego pierścionka, ale i obrączki- odparł niemal bez tchu."
                                                                 ***
  "Opowiadała,ale wiesz, jak to matka:przesadzi trzy razy,drugie tyle dołoży i gdy jej słuchałam, wyszło na to że Damianek wygląda, jakby z frontu wrócił, i to wschodniego- zaśmiała się Maśnikowa. "
                                                                 ***
 "Oj tam,gaje,geje,jak zwał,tak zwał.Boże stworzenie,szanować trzeba,prześladować nie uchodzi,ale ostrożności nigdy dosyć..."


Daję: 8/8
Ilość stron: 288
Wydawnictwo: Książnica www.publicat.pl

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania przedpremierowo dziękuję Autorce Beacie Majewskiej (znajdziecie ją tu ➽ Beata Majewska vel Augusta Docher )
oraz Wydawnictwu Książnica ➽Wydawnictwo Książnica )

Pamiętajcie,premiera JUŻ 5 LIPCA !!!

a książkę możecie zamówić tu Tu kupisz "Bilet do szczęścia" w super cenie :)
lub tu "Bilet do szczęścia" Empik



poniedziałek, 12 czerwca 2017

Polecajki lipcowe

Nr.1 Beata Majewska  "Bilet do szczęścia" czyli kontynuacja "Konkursu na żonę"

 Łucja, zakochana bez pamięci w młodym prawniku z Krakowa, przeżywa szok, gdy dowiaduje się, że mężczyzna ją uwiódł, aby odziedziczyć spadek. Czuje się oszukana i wykorzystana, a na dodatek jest w ciąży. W pierwszym odruchu chce zerwać związek z Hajdukiewiczem i wrócić w rodzinne strony. Kiedy jej chora babka trafia do krakowskiego szpitala, dziewczyna postanawia pozostać w mieszkaniu Hugona na czas jej rekonwalescencji. Dla mężczyzny, który odkrywa, że naprawdę kocha Łucję, staje się to jedyną szansą na jej odzyskanie. Ale czy Łucja zdoła uwierzyć w szczerość jego uczuć?
(tekst z okładki książki)



Nr 2.Izabella Frączyk "Spalone mosty" czyli drugi tom serii Stajnia w Pieńkach.

Kiedy wszystko zaczyna się układać, to nieomylny znak, że los już coś dla nas szykuje. Życie na wsi dalekie jest od sielanki, a starych problemów nie da się zostawić za nowymi drzwiami. Czy Magda do końca wiedziała, na co się decyduje? Czy nie zabraknie jej siły?
(tekst z okładki książki)





Nr 3. Anna Bellon "Nie zapomnij mnie"

The Last Regret są na szczycie: wyprzedana trasa koncertowa, nominacje do Grammy, uwielbienie fanów, świetna zabawa z paczką najlepszych przyjaciół.
Ale Ollie nie jest tak naprawdę szczęśliwy: ma apartament, którego nie może nazwać domem i dziewczynę, która nie jest jego wielką miłością. Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia.
Aż do dziś…
Dlaczego Nina odeszła bez słowa? Czy kiedykolwiek kochała Olivera? I dlaczego skrywana przez nią tajemnica nieodwracalnie zmieni życie Oliego?
(tekst z okładki książki)

Nr 4. Katarzyna Misiołek "Nie podchodź bliżej"

Kiedyś były niemal jak siostry. Dorota wychowywana przez rozchwianą emocjonalnie, samotną matkę i Natasza – córka alkoholika, pochodząca z pełnego przemocy domu. Dziś Dorota ułożyła sobie życie. Związana z przystojnym prawnikiem, mieszka w eleganckiej willi nad brzegiem morza i jest szczęśliwa. Jej nastoletnia córka znalazła w jej partnerze ojca, a ona sama w końcu uwiła bezpieczne rodzinne gniazdo. Natasza na wiele lat zniknęła z jej życia i nagle, zupełnie niespodziewanie, zjawia się w rodzinnym miasteczku. Dawna bliskość szybko odżywa; kobiety cieszą się spędzanym w swoim towarzystwie czasem, jednak nad ich znajomością zaczynają się zbierać czarne chmury...
(tekst ze strony autorskiej)

poniedziałek, 29 maja 2017

Mój pierwszy BOOK TOUR - "Karuzela" Agnieszka Lis

                                                               
                                                 "Karuzela"
                                              
Agnieszka Lis


Agnieszka Lis
- pisarka. Z wykształcenia pianistka i dziennikarka.
Przez wiele lat handlowiec w wielkich korporacjach. Autorka powieści
Jutro będzie normalnie,Samotność we dwoje, Pozytywka
oraz cyklu bajek dla przedszkolaków Przygody Pana Parasola.
 Koszalinianka. Na studia przyjechała do Warszawy, i tutaj została, a dokładniej pod Warszawą,z dala od hałasu i biegu.
Uczy muzyki, gry na fortepianie, prowadzi zajęcia "uczytelniające" dla dzieci - gdzie razem czytają,rysują i rozwijają wyobraźnię.
Prowadzi warsztaty kreatywnego pisania i szkolenia pisarskie.
I, oczywiście, pisze.  (źródło strona www. autorki)

                                                                        ***
Jak widać w tytule posta ,wreszcie zdecydowałam się wziąć udział w Book Tour, czyli akcji przesyłania książki do kolejnych osób z listy chętnych, czytania jej (tu mieliśmy 2 tygodnie czasu-ja dałam radę w 4 dni! 628 stron! ) zaznaczania fragmentów które nas ciekawią, bulwersują, smucą albo rozśmieszają... i zostawieniu w książce po sobie śladu, w postaci wpisu. Książka po odwiedzeniu wszystkich zapisanych czytelników w tej akcji wraca do Autora.
Book Tour "Karuzeli" odbył się dzięki grupie na Fb Fanpage autorki -Agnieszki Lis ➨ Miejsce Spotkań z Agnieszką Lis i osobie odpowiedzialnej za akcję Agnieszce Sonenberg - dzięki Agusiu :)

                                                                      ***
Renata żyje w nieustannym biegu.Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie.Cały dom jest na jej głowie,co przy trójce małych dzieci ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe.Poza tym od pewnego czasu kobieta boryka się z rożnymi dolegliwościami.Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce.Diagnoza lekarska jest jednoznaczna-Renata choruje na białaczkę.Ta wiadomość wywraca do góry nogami życie jej i całej rodziny. (tekst z okładki książki)

                                                                      ***
Tym razem mam dla Was książkę dość trudną i bardzo emocjonalną.
Trudną nie dlatego że źle się czytała, bo wręcz przeciwnie, ale dlatego że to książka pełna trudnych chwil. Chwil jakie towarzyszą ciężkiej chorobie .

Główna bohaterka książki to Renata.Żona Mateusza, matka trójki dzieci - nastolatka Eryka, Krysi - kilkulatki uczącej się w szkole podstawowej i Krzysia-przedszkolaka.
Kobieta od jakiegoś czasu obserwuje pojawiające się na ciele siniaki. Na dodatek łapie ciągle jakieś wirusy. A to katar, a to stan podgorączkowy, ale co się tu dziwić w końcu chłody na dworze, dzieci pewnie przynoszą coś ze szkół, a ona sama ciągle nie ma czasu zrobić badań.
Kiedy jednak opada z sił i trafia do szpitala ze zdiagnozowanym zapaleniem płuc zaczyna się koszmar życia całej rodziny. Dokładne badania wskazują na stan zaawansowanej białaczki. Czas dramatycznie zaczyna się kurczyć, a życie rodziny zmienia się o 360 stopni.
Kobieta walczy o życie  przyjmując kolejne dawki chemii, traci zupełnie apetyt, siły i włosy. Na dodatek czuje się zagubiona dowiadując się o zdradzie męża z najbliższą jej kiedyś osobą - przyjaciółką z dzieciństwa. Jednak choroba zmienia priorytety. Nie czas teraz na wzajemne oskarżenia.
 Mateusz, muszę mu przyznać, staje wtedy na wysokości zadania. Zamyka ten krótki związek i trwa przy żonie, czasem dzień i noc.Wspiera, kocha, walczy o zdrowie Renaty i dba o dzieci, które tęsknią za matką nie do końca rozumiejąc co się dzieje.
Renatę i Mateusza bardzo wspierają jej rodzice i przyjaciółka Daria. Zajmują się wnukami, domem i próbują ogarniać cały ten chaos.
Kiedy chemia nie przynosi poprawy lekarze zaczynają leczenie eksperymentalne, które jednak nie działa jak trzeba i Renata z dnia na dzień gaśnie. Mimo wszystko stara się pozamykać swoje sprawy zanim jej zabraknie. Każdy pobyt w domu to czas dla dzieci. Dla nich jest gotowa na wszystko.Tylko zabrakło czasu...


Nie znając dotąd twórczości Agnieszki Lis ,książka dla mnie zaskakująca. Mimo iż całościowo smutna to nie brak w niej i zabawnych chwil. Autorka stworzyła bohaterkę we wszystkich dostępnych barwach.Szarość to kolor smutku,gdzie Renata zastanawia się jak pogodzić szpital z opieką nad dziećmi,rodziną.Pastele to chwile z bliskimi podczas spacerów, świat, kiedy Ona próbuje udawać silniejszą niż jest naprawdę.Kolory tęczy to dzieci,kiedy kochająca matka zabiera je na łyżwy, rower, kiedy brzmi ich śmiech. I czerń... czyli jej ostatnie chwile kiedy czuje że to już koniec...Renata potrafi się śmiać, współczuć bliskim osobom. Dba o przyjaciół. Myślę że polubiłabym ją znając osobiście.
Szczerze mówiąc nawet nie chcę sobie wyobrażać co czuła pisarka kiedy powstawała ta książka. Kiedy wczuwała się w osobę Renaty... Kiedy musiała napisać jak przekazać dzieciom że matka już nie wróci do domu.
Życie to taka karuzela. Nie da się z niej wysiąść kiedy jest nam źle.Ona wiruje dopóki oddychamy, wyzwala radość, strach ...
Osobiście książka uświadomiła mi że należy czerpać z życia pełnymi garściami.Celebrować nawet maleńkie chwile,bo nie wiadomo ile ich jeszcze przed nami. Przypomniała mi że należy dbać o siebie, badać się, nie lekceważyć niepokojących sygnałów. Choć tutaj to już sporo o tym wiem ;)) I najważniejsze ... cieszyć się z życia, otaczać miłością i bliskimi.
Agnieszko... dziękuję za tę książkę :)

                                                                 Cytaty

   "-Zawsze porównujecie pacjentów do samochodów?-Mateusz był zdenerwowany bardziej, niż chciał to przyznać.
  -Często - odpowiedziała pielęgniarka bez mrugnięcia okiem. - Bo o samochody pacjenci dbają i przeglądy robią co roku. A własne ciało traktują jak niezniszczalne perpetuum mobile. "

                                                                         ***
  "... chciałam cię o coś prosić.
    Joanna stała nad nią gotowa do wyjścia.
   - Chciałam cię prosić, abyś po mojej śmierci zajęła się moimi dziećmi.
   - Coś ty powiedziała? - Joanna usiadła nie wypuszczając torebki z rąk.
   - Leczenie nie działa... "


Wydawnictwo : Czwarta Strona
Ilość stron : 628
Daję : 8/8



piątek, 5 maja 2017

Recenzja przedpremierowa "Konkurs na żonę".







                                 "KONKURS NA ŻONĘ"
                                          Autor- Beata Majewska
                                      Premiera 10 maj 2017.




Witajcie w ten "jesienny" majowy dzionek. Pogoda nas nie rozpieszcza zatem mam dla Was coś na rozgrzewkę i zapełnienie tych sennych dni.
Obiecuję solennie, lektura którą Wam teraz przedstawię rozgrzeje nie jedno damskie  serducho. Chociaż... i męskie by odtajało ;) A do tego jeszcze czasem porządnie wkurzy i rozczuli.



Główni bohaterowie powieści "Konkurs na żonę" Beaty Majewskiej to Hugo Hajdukiewicz i Łucja Maśnik. On przebojowy, zamożny i wiedzący czego oczekuje od życia prawnik mieszkający obecnie w Krakowie. Ona studentka, z niezamożnej rodziny, pełna marzeń i wiary w dobro ludzi. A jednocześnie jeszcze dość dziecinna i naiwna dziewczyna którą wychowała babcia Zosia.
Para spotyka się na wskutek intrygi, którą wymyślił Hugo z przyjacielem pod hasłem "Konkurs na żonę". A wszystko po to by mężczyzna mógł wypełnić warunki zawarte w testamencie wuja aby otrzymać spadek.
Hugo na początku wręcz odrzuca swoją osobowością. Wyrachowany cwaniak który myśli wyłącznie o sobie. Ale czytając kolejne rozdziały, czułam że to tylko maska. Pokazuje że wie co to uczucia, troska o bliskich, ba nawet zaczyna rozumieć żarty! A tych na kartach książki nie brak, co mnie bardzo cieszy gdyż humor nadaje tu pikanterii ;)
Łucja... co o niej mogę powiedzieć? Szczerze mówiąc wkurzała mnie bardziej niż Pan Cwaniak...A dlaczego? Przecież to inteligentna, zdolna dziewczyna.Więc skąd taka naiwność? Czy to efekt "Gromu z jasnego nieba" i strzały Amora? Bo tylko to mi tłumaczy jej decyzje. Ale jednocześnie  nie da się jej nie lubić. Za ten jej optymizm, poczucie humoru które co rusz wyskakuje z kolejnych stron. Za jej oddanie bliskim i troskę o nich. I za to że zaczyna przemieniać się z dziewczynki w kobietę nie załamując rąk a podejmując dojrzałe decyzje.
Ogień i Woda... dwie sprzeczności a jednak... między nimi iskrzy oj iskrzy, szczególnie w pewnych okolicznościach ale tu ciii... sami poczytajcie ;) :D
Wielkim plusem jest tu postać babci Zosi. Niejedna z nas miała,ma lub marzy o takiej opoce. Starsza pani zaskakuje nas ,jakie zaskakuje!? Otula! nas swoim ciepłem, radością życia mimo przeżytych tragedii. Uczy jak mądrze żyć i podejmować decyzje. Jej dom, to wydaje się najcudowniejsze miejsce na świecie, co czuć czytając tę książkę.

Spotkacie tu także innych bohaterów mających wpływ na życie Hugo i Łucji. Ale to już przeczytajcie sami, bo naprawdę to nie będzie stracony czas . A czas relaksu ,zaskoczeń i sporu emocji !!!

Bardzo czekałam na tę książkę autorki. Bo to zupełnie inny rodzaj powieści od tych które dotąd wydała pod pseudonimem Augusta Docher. I nie zawiodłam się( co mnie jakoś nie dziwi ).
Liczyłam na powieść z wątkiem romansu i komedii. Ze szczyptą pikanterii i tajemnicy. A do tego sporo emocji i zaskakujący bohaterowie.I dokładnie to otrzymałam przewiązane pięknie różową wstążeczką :)
To książka którą ze wszystkich sił starałam się delektować jak najdłużej, a która niestety jest jak ulubiony deser. Zanim się rozsmakujesz już koniec :) Na szczęście już niedługo dalsza część historii w II tomie "Bilet do szczęścia".

                                                                 ****

"Nie oczekuję średniowiecznego rycerza z mandoliną i piórkiem w zadku wierzchowca, na którym ten rycerz by przygalopował, ale ciut więcej zaangażowania i nieco milszego traktowania chyba mógłby okazać... "

                                                                ****

Powinieneś obiecać że kiedyś mu wybaczysz. To człowiek jak ty, ja, twoja matka. Człowiek. A my, ludzie, popełniamy błędy. Zrób to dla siebie, okaż wspaniałomyślność. Poczujesz się lepiej... "


Daję: 8/8
Ilość stron: 303
Wydawnictwo: Książnica / Publicat


Za możliwość wcześniejszego  przeczytania, dziękuję Wydawnictwu- Książnica / Publicat .

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Zapowiedź książki "Konkurs na żonę" Beaty Majewskiej

 "Konkurs na żonę" Beata Majewska



Witam Was poniedziałkowo z dobrą książką :)

Dziś na dobry początek tygodnia (bo będzie dobry!!!) przedstawiam Wam zapowiedź jednej z książek na które bardzo czekam, czyli "Konkurs na żonę" Beaty Majewskiej.
Sama okładka prezentuje się przesłodko, i niezwykle romantycznie. A tytuł wskazuje na to że będzie się tam działo ;)

Ale najpierw kilka słów o samej autorce.
Beata Majewska to kolejny pseudonim Beaty Głąb.
Wcześniej autorka wydała trzy powieści pod pseudonimem Augusta Docher.
Debiutanckie "Eperu", nakładem wydawnictwa BIS początkujące cykl Wędrowcy, następnie "Anatomia uległości" wydana przez wydawnictwo Lucky, oraz drugi tom Wędrowców czyli "Habbatum". Wszystkie te książki zostały bardzo ciepło przyjęte przez czytelników w przeróżnym wieku. Bo przecież Wędrowcy kierowani są głównie do młodzieży, a Anatomia już do czytelników 18+. 
Sama autorka jest jak myślę, i co mnie cieszy "uzależniona od pisania" i niebawem na rynku będą się pojawiać kolejne jej "dzieci", w tym "Bilet do szczęścia", "Kryształowe serca", oraz finałowy tom Wędrowców - "Batawe".
Prywatnie, jak sama mówi o sobie, jest mamą,żoną,córką i siostrą.
Do tego plastyczką, księgową, manicurzystką i pisarką.
Ogrodniczką, kurą domową i bizneswoman.
Polką, Ślązaczką.
Tradycjonalistką modyfikowaną.
Ale przede wszystkim kobietą z krwi i kości.
Znajdziecie ją m.in na grupie fanowskiej ➽ Augusta Docher - lubię to!
i stronie ➽ Augusta Docher vel Beata Majewska
Opis z okładki książki "Konkurs na żonę" wygląda bardzo zachęcająco a przedstawiam go poniżej :)
Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli…

A rekomendacje najpoczytniejszych polskich pisarek sama mówią za siebie !

"Historia rodem z amerykańskiej komedii romantycznej. Książka miejscami zabawna, a także słodko-gorzka, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością. Jest to doskonała lektura dla wszystkich tych, którzy lubią opowieści o miłości z całą plejadą niebanalnych bohaterów. Warto przeczytać!" - Agnieszka Lingas-Łoniewska,  ( autorka m.in."Zakręty losu". " Bez przebaczenia" "Skazani na ból" )
                                                                    ***
"Zaskakująca i emocjonująca lektura, od której nie sposób się oderwać. Beata Majewska skradła moje serce, a bohaterowie tej powieści zostaną w mej pamięci na długo. Serdecznie polecam!" - K.N. Haner, autorka serii o Morfeuszu i powieści "Na szczycie"
                                                                    ***

"Powieść pełna intryg, emocji i misternych splotów akcji. Książka o miłości, przyjaźni i więzach rodzinnych – o tym, co w życiu cenne i ważne. Dostarczy czytelnikowi całej gamy wrażeń – od śmiechu po łzy." Małgorzata Garkowska, pisarka, autorka powieści "Układanka z uczuć".
                                                                    ***
"Konkurs na żonę rozbudza ciekawość intrygującym tytułem i subtelną okładką. Ta piękna powieść o najistotniejszych aspektach życia pozostawia po sobie ślad w duszy, nie pozwalając wyrzucić się z pamięci. Polecam serdecznie miłośnikom dobrej literatury." Hanna Greń, autorka powieści kryminalnych i obyczajowych.(M.in "Cynamonowe dziewczyny" , "Cień sprzedawcy snów")

Osobiście jako fanka Beatki, która zna wszystkie jej wydane powieści i bardzo je ceni, czekam z niecierpliwością na nową powieść, która jak czuję znów jest inna od wszystkich poprzednich.Autorka nie daje się zaszufladkować w jednym rodzaju literatury i wciąż próbuje (z powodzeniem!) sił w kolejnych .

Książka wydana nakładem Publicat S.A. Grupa Wydawnicza wydawnictwo Książnica. A premiera 10 maja czyli... za 16 dni :)

środa, 19 kwietnia 2017

Tak jak miłość nie zna granic, tak góra nie zawsze okazuje się szczytem...


Dziś proponuję nieco inną lekturę, ponieważ bardzo lubię różnorodność w czytaniu.A czasy II wojny w powieści to jeden z moich ulubionych gatunków.




                                                    "Pokochałam wroga"
                                                  Autor : Mirosława Kareta


            To był związek nie do pomyślenia.Dla otoczenia,dla rodziny i dla samej Jadwigi.Podczas wojny nawet szlachetny człowiek ubrany w niewłaściwy mundur- zawsze będzie śmiertelnym wrogiem.Zwłaszcza gdy rywalem do serca kobiety jest członek ruchu oporu...

Kilkadziesiąt lat później tajemnicze słowa matki wypowiedziane na łożu śmierci i odnaleziony osobisty pamiętnik z wojennych lat naprowadzą Maksymiliana na trop mrocznej rodzinnej tajemnicy i zarazem narodowego tabu.Szanowany krakowski lekarz szybko przekona się, że są osoby, które zrobią wszystko, by uniemożliwić mu poznanie prawdy.

(tekst z okładki Wydawnictwo WAM)


Piękna,pełna niezwykłych historii i emocji powieść tocząca się jednocześnie w dwóch przestrzeniach czasowych, II wojny światowej i latach 90-tych.
Główna postać tej książki to Jadwiga autorka pamiętnika w którym opisała swe wojenne losy i wybory.
Młoda dziewczyna zostaje zaczepiona na ulicy przez niemieckiego żołnierza, co jak się okazuje ratuje jej wtedy życie.
Tak jak większość Polaków z pogardą traktuje Maxa Bayera.Niemiec,kaleka poruszający się o kulach,to na pewno nie zwiastuje nic dobrego.Kiedy mężczyzna wprowadza się do ich mieszkania Isia próbuje być obojętna, jednak zachowanie mężczyzny,troska o lokatorów,pomoc w pozyskiwaniu żywności powoli roztapia jej serce.
 Związek między Isią a Maxem nie jest akceptowany przez otoczenie a nawet bliskich.A sam Max ledwie akceptuje siebie... Jaki z niego mężczyzna, skoro po zachorowaniu w dzieciństwie na polio już na zawsze jest kaleką który w tych ciężkich czasach, pełnych strachu,przemocy,egzekucji z byle powodu a nawet bez niego, nie potrafi obronić ukochanej kobiety przed zwykłym złodziejaszkiem?
Wszystkie te zmagania kobieta opisuje latami w pamiętniku o którym mówi synowi na łożu śmierci.
Maksymilian Petrycy postanawia dowiedzieć się więcej o historii którą zostawiła matka i rusza w podróż do Monachium.Czy uda mu się wyjaśnić wszystkie tajemnice matki?

Autorka niesamowicie realistycznie przedstawia czytelnikowi tamte czasy.Pokazuje wady nie tylko hitlerowskich najeźdźców ale i Polaków. Uzmysławia nam że nie można wrzucać wszystkich ludzi do jednego worka z napisem TEN ZŁY., TEN DOBRY.
Co więcej pokazuje że i w ukochanym kraju Hitlera byli też jego wrogowie i przeciwnicy.A w Polsce nie każdemu można było ufać.

Jeśli lubicie lektury z historią w tle, zachęcam bardzo do przeczytania tej powieści.Ja już planuję zakup kolejnego tomu, by poznać dalsze losy rodu Petrycych.

Daję 7/8
Ilość stron - 433
Wydawnictwo WAM


Druga z książek o którą chcę teraz przedstawić to :

                                       "Chłopiec na szczycie góry"
                                                     Autor:  John Boyne


Kiedy mały Pierrot zostaje sierotą,zmuszony jest opuścić rodzinny dom w Paryżu i rozpocząć nowe życie ze swoją ciotka Beatrix - służącą w zamożnej austriackiej rodzinie.Jest rok 1935, a druga wojna światowa zbliża się wielkimi krokami.Miejsce do którego trafi chłopiec, nie jest zwykłym domem.To Berghof, rezydencja Adolfa Hitlera.

Pierrot szybko zostaje wzięty pod skrzydła Hitlera i wrzucony do coraz bardziej niebezpiecznego nowego świata: świata terroru,tajemnic i zdrady,z którego nigdy nie będzie w stanie uciec...


(tekst z okładki Wydawnictwo Replika)


Książka która zaskoczyła mnie totalnie. Spodziewałam się że będzie to coś w podobieństwie "Chłopca w pasiastej piżamie" (tego samego autora). Czyli mały chłopiec, nieświadom zagrożeń, pozostaje tym dobrym,niewinnym dzieckiem...
A tutaj... szok!
Mały Pierrot ,chłopiec jakich w Paryżu wielu.Ma kochającą matkę, ojca, najlepszego przyjaciela ukochanego psa i w miarę udane dzieciństwo.Kiedy traci wpierw ojca, ofiarę poprzedniej wojny który nie radzi sobie z przeszłością i wspomnieniami,a potem matkę, zmuszony jest zamieszkać w sierocińcu. Bardzo przeżywa rozstanie z najlepszym przyjacielem, głuchoniemym  chłopcem pochodzenia żydowskiego o imieniu Anszel.
W sierocińcu nie spędza dużo czasu. Odnajduje go nigdy nie poznana dotąd siostra ojca, ciotka Beatrix. Pierrot zamieszkuje w pięknym domu na szczycie góry gdzie jego opiekunka jest gospodynią. A pewnego dnia poznaje właściciela który okazuje się być samym Adolfem Hitlerem.
Z zamieszkaniem w Berghof Pierrot traci powoli swoją tożsamość. Musi się wyrzec Anszela - przecież to Żyd! Zmienić imię na Pieter, ukrywać że jest Francuzem . A co gorsze Pierrot ulega pełnej fascynacji Hitlerem i jego władzą. A wtedy robi się coraz mroczniej dla otoczenia małego chłopca...

Autor w swej powieści pokazuje nam jak łatwo zawładnąć umysłem dziecka. Pokazuje jak tragicznym w skutkach było spotkanie Pierrota z Hitlerem.Widzimy jak niedaleka jest droga od miłości do nienawiści i co robi z człowiekiem w każdy wieku poczucie władzy. Powieść niby prosta w przesłaniu ale pełna niepokoju, strachu i bólu.

To że udaje nam się wejść na szczyt góry nie oznacza że już zdobyliśmy świat...Bardzo szybko możemy zostać z tej góry strąceni...

Gorąco polecam !

Daję 8/8
Ilość stron 272
Wydawnictwo Replika